Poranki są doskonałe. Nocami to mam takie pomysły, że aż się ich boję. A potem znowu robi się dzień i zostają jakieś mgliste resztki. No chyba, że Ci to kiedyś wyszepczę do ucha. Albo zapiszę na ścianie. Usta jedzą śniadanie. Ludzie w Twoim świecie żyją. W moim świecie zabijam ludzi. Sadyzm. Elektryczność przepełnia radio. Słucham głosów niewiernych. Idąc ulicą słyszę z okna radiomaryjne śpiewy liturgiczne i kpię. Poganka. Bezbożna. Umarli nie muszą czekać. Pojmujesz? O Boże to mój ranek. W szpitalach są biorcy raka nie będącego ich własnością, a w windzie słyszę małe dzieci. Nudności. Jesteśmy wiecznie obserwowani. Wpuściłam Twojego ducha do środka. Osaczają mnie członkowie dawnej świty. Ta dzisiejsza poranna udręka ma gdzieś swoje wytłumaczenie. Boje się, że mój pacierz zapadnie mi w pamięć. Usiłuję Cie poznać w pralni, w której teraz siedzę. Lękam się własnego serca. Dlaczego moja ręka nie jest krzakiem bzu? Czuję strach. Przestałam. Uważać, czy przystoi mi opisywać swój świat. Drzwi otwierają się same, a ja drżę. Wierzę, że ten ranek jest doskonały. Nic się nie zdarzy, nie martw się. Jestem sama ze swym pragnieniem. Nauki. W pół do piątej na gruzach mojej modlitwy. Siedzę spokojnie na swoim poranku. Samochody wyjeżdżają. Jeśli jesteś to czemu nie stoisz przy nas kiedy zasługujemy na męczarnie? Czemu nie stoisz przy nas w naszej niewiedzy. Jeśli sprawiłeś, że żyjemy na skorupie gwiazdy czemu nie stoisz przy nas kiedy krzyczymy w bólu? Bo Cię nie ma? Tak nie ma Cię. Jebana poganka.
Kogo mogę prosić, żeby stał ze mną? Stój ze mną tego ranka. Stój ze mną o każdej piątej. Stój przy mnie kiedy tracę okruchy nadziei. Stój przy mnie kiedy wraca do mnie Pralnia. Proszę Cię, nie opuszczaj. Zwłaszcza gdy gmeram w poszukiwaniu uduchowionej muzyki. Stój przy mnie w różnych etapach. Czuję się jakby mi ktoś wychłostał mózg. Pragnę stworzyć jakiś mały drobiazg. Tęsknię za tym, czego nawet nie doświadczyłam. Dziękuję. Teraz wiem, że codzienne szczęście to za mało żeby się z tego wreszcie wyleczyć. Ten świat jest na trzeźwo nie do zniesienia, ale przecież nie jestem na niego dożywotnio skazana. Mogę stworzyć własny.
Coś się rozpierdoliło i nie chce naprawić.
Czy mogę się w ogóle modlić skoro Ciebie nie ma?
To miał być taki wiersz pisany prozą?
OdpowiedzUsuńPięknie, ale to nie Ty masz takie pisać. Masz do wyboru dostać wpierdol:
a) patelnią
b) tosterem
c) albo po prostu mam ci zamknąć łeb w szufladzie i otworzyć jak się ockniesz z tej zabawy w "me so sad"
reszty sprzętów szkoda na twoją zrytą banie.
Nie wolno okazywać słabości pamiętasz? Trzeba być chamem. Ty mnie tego nauczyłaś. Nie pozwól żeby uczeń przerósł mistrza.
Masz za dobre serce- ojciec miał racje- a kto twierdzi inaczej nigdy nie zasłużył na dobro. Więc nie tłumacz się nikomu, tylko winny się tłumaczy. Zchamiej sister, zchamiej doradzam :) we are chamies! Czemu muszę Ci to przypominać?????????
Nie kalaj mojego posta, którego przy swej nie skromności uważam za naj posta tym oto komentarzem. Bo jak już ktos pod spodem napisał bzdurny Ci on
UsuńNo dokładnie. :D Buzia w kubek Anonimowy :) Tak jakbyś sam nie miał swoich przemyśleń. Po prostu się ich boisz - nie okazuj słabości dalej, a będziesz nieczułym i niewrażliwym człowiekiem. A taki daleko nie zajdzie, bo szczególnie ta druga cecha jest pożądana w koegzystencji w społeczeństwie i z drugim człowiekiem. Chyba, że zostaniesz samotnikiem, co właściwie nie jest takie złe.:)
UsuńPozdrawiam ;D
Nie wiem czy znana jest Ci postać Ginsberga Allena. Ikona buntu, inteligencji, tej ciekawej strefy narkotycznych pisarzy. Jeśli nie to serdecznie polecam Ci jego utwory, szczególnie ,,skowyt"
OdpowiedzUsuń(który można odnaleźć pod tym linkiem: http://www.poema.art.pl/site/itm_1378_skowyt.html )
Wydaje mi się, że będzie brzmiał w swój specyficzny sposób znajomo.
Pozdrawiam, cokolwiek to znaczy.
Allen jest mi znany od dawna, ale bardzo dziękuję za przypomnienie mi tej postaci, myślę, że powrót do niego był strzałem w 10. Osobiście ostatni tydzień spędziłam na czytaniu Morrisona, którego wielbię. Również pozdrawiam
Usuńahahahahahahahahahahahahahahahahahah
OdpowiedzUsuńco za komentarz ;p
moim zdaniem notka zacna, a poza tym Anonimowy nie przerośniesz nigdy mistrza. Trza mieć dobre serce najpierw, a nie takie bzdurne komentarze pisać.