środa, 22 sierpnia 2012

nauka latania

  a propo komentarzy. 

Trochę szczerości się należy. 

Rozumiem, a to różni mnie od tej Izki sprzed paru dni , sprzed tygodnia, dwóch. Rozumiem. To zamyka przede mną drzwi. To zamyka za mną drzwi. Wiem co czuję i jak się czuję. Dopuszczając logikę do uczuć, wypaczam pojęcie bólu i przeistaczam go w coś, czego zaznałam mało w swoim dwudziestoletnim życiu. Nie jestem w stanie zadać pytania na które nie mogę odpowiedzieć. Uczucie "szukania" pytania, a nie odpowiedzi jest szalenie dziwne. Odnajduję pytanie. W każdym razie jest w nim spokój tak przeze mnie pożądany. 

I nie wyprowadzi mnie z równowagi nic, nic nie jest w stanie mnie teraz odwodnić. 
Proszę nie pytajcie mnie jak się czuję. to widać. A ja i tak się uśmiechnę. Ale chcę żebyście wiedzieli, że to niesamowicie doceniam. 

Głupota moja nie zna końca, choć go posiada. Jedna się kończy i zaczyna druga i wątpię, że ich zaplecenie w czasie jest równoznaczne z przeżywaniem życia. Odpycham od siebie każde wyobrażenie mówiące, wyjące rozpaczliwie, że to jest ten moment. Później to już nawet wygodnie tak spadać. Można się rozluźnić i wygodnie ułożyć w powietrzu. I tak nie doceniam wolności, która swym pędem zrywa mi ubrania sprawiając, że czuje się naga. 
Teraz uczę się latać choć na razie tylko macham kończynami czekając na cud, który nastąpi... nastąpi, prawda? No powiedz.. nastąpi.


W obecności chorego używaj tylko łaciny. 


tęsknie za tym.
jak tylko będę mogła zapalić to ... 5 na raz. 




1 komentarz:

  1. Oczywiście, że nastąpi ;D Chociaż każdy kolejny dzień jest, taaa banalne. Ale zamiast czekać na ten moment, lepiej wziąć sprawy w swoje ręce iza zacząć robić to co się się zawsze chciało i to co sprawia, że czujemy się lepiej. Nawet jeżeli są to szlugi, ale ...
    ... Papieroski są beeeeeeeeeee !
    ;*

    OdpowiedzUsuń