piątek, 28 września 2012

za ścianą szafy

Dom. Dla każdego powinien być najlepszym przyjacielem. Kryjówką, przystanią, w zależności od potrzeb. Niektóre domy jednak, to zaledwie neutralne przestrzenie gdzie trzyma się dobytek, je i śpi. Ostatnie najgorsze z możliwych miejsce zamieszkania nie zasługuje nawet na miano domu. Nie daje bowiem schronienia. Ma się wrażenie, że gdyby było człowiekiem patrzyłoby na Ciebie bykiem i nie miałbyś ochoty być w jego pobliżu. Panuje tam mrok złego nastroju, a jak bakterie mnoży się rozpacz.


Westchnienie kogoś kto jest za cienką ścianą obok.




Kiedy skończyło się dzieciństwo? Jak bardzo wtedy cierpiałeś, gdy byłeś taki mały, gdy byłeś małą wrażliwą kruszynką z dwojgiem wielkich oczu, sercem i kilkuset słowami?
Czy to nie cudowne, że nigdy nie dochodzimy do siebie?


Moje oczy były wtedy suche. Czemu teraz płaczą?


Jutro uśmiechnę się znów tym ohydnym zadowoleniem złego człowieka. Tymczasem posłuchajmy sobie Michaela, ja u siebie, Ty u siebie. Ja na dole, Ty na górze. Ty nienawidząc mnie, ja nienawidząc siebie. 

1 komentarz:

  1. obojetnosc twoich suchych oczu pamietam do dzis. nie dziw sie mojej nienawisci.

    OdpowiedzUsuń