Westchnienie kogoś kto jest za cienką ścianą obok.
Kiedy skończyło się dzieciństwo? Jak bardzo wtedy cierpiałeś, gdy byłeś taki mały, gdy byłeś małą wrażliwą kruszynką z dwojgiem wielkich oczu, sercem i kilkuset słowami?
Czy to nie cudowne, że nigdy nie dochodzimy do siebie?
Moje oczy były wtedy suche. Czemu teraz płaczą?
Jutro uśmiechnę się znów tym ohydnym zadowoleniem złego człowieka. Tymczasem posłuchajmy sobie Michaela, ja u siebie, Ty u siebie. Ja na dole, Ty na górze. Ty nienawidząc mnie, ja nienawidząc siebie.

obojetnosc twoich suchych oczu pamietam do dzis. nie dziw sie mojej nienawisci.
OdpowiedzUsuń