sobota, 27 października 2012

cztery.

  Przeczucie. Mam tak od środy. Wstaję rano i wiem kogo dzisiaj spotkam. Przecieram oczy, siadam na łóżku i po prostu czuje osobę, którą dzisiaj napotkam. Później w tym codziennym zakołowaniu wypatruje, czekam, na chwile zapominam, zamyślam się i tuż przed znów pojawia się to uczucie i już jestem pewna, że z naprzeciwka, tuż za przechodniami idącymi wprost na mnie jesteś, za chwile zobaczysz i mnie.
Cztery dni, cztery osoby. Cztery różne sytuacje, cztery miejsca. Ale to samo dziwne uczucie. Chwile rozmawiamy, śpieszy mi się, chwytam Cię za rękę lub przedramię, krótkie "hejka" na pożegnanie i po chwili jesteś jesteś już daleko za mną, a wtedy uświadamiam sobie, że nie wiem dlaczego to zrobiłam. Dlaczego tym gestem odruchowo kończę. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, jak dziwi mnie to za każdym razem.
It's so weird.



Uwielbiam jesień. I zimę.
Bo jesień jest stworzona, by za każdy Twój podły nastrój obwiniać pogodę. Kocham dywany liści, mgłę unosząca się od późnego wieczora do rana. Deszcz uderzający w szybę i parasol.
A zimę? Bo jest magiczna. Jedyna wyróżnia się na akwareli jako najpiękniejsza z pór roku. I cudownie bo zimno. I można tak iść w swetrze, dwóch czy pięciu patrząc jak tańczą płatki śniegu kiedy mrok, a mała wskazówka jest zaledwie na czwórce.
Jesień i zima- to dużo, dużo nocy.
I nikt nie przyczepia się do Twojego zastygnięcia w lawinie własnych przemyśleń.

niech będzie. nie chwaląc się. wyszło mi. 


Tylko ludziom z zewnątrz wydaje się, że jestem w pełni zadowolona z życia, że mogę wszystko i nie mam się czym przejmować. I ok. Mogę. Dzięki wspaniałej grze mogę. Tworzę obraz siebie, jakiej chcą, dzięki czemu ludzie dają szanse i możliwości. Jakie to wszystko wspaniałe...
Jakie to wszystko męczące.



skrzypeczki


Codzienne, nocne spacery ulicami smutnego Lublina. Zalatuje desperacją. Ale przynajmniej są ładne światła i małe wariacje. To wszystko unieważnia ten cały mój "overkill".

5 komentarzy:

  1. a skąd wiesz, że prawdziwej izce nie dali by szansy? uwierz mi że true izka jest o wiele bardziej zajebista od tej tworzonej.
    mogłabyś mi w końcu coś narysować tylko niech to będzie coś mojego :)
    może zamiast tak chodzić sama po ciemku od razu napisz na czole "zgwałćcie mnie, zabijcie, porwijcie do burdelu albo sprzedajcie moje narządy" po co tak chodzić po nocy i szukać guza, mało ci problemów? a z twoim przyciąganiem do dziwnych sytuacji narażasz się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dzięki tym samotnym wieczornym spacerom jeszcze nie oszalałam :)Myślę że nikt nie chciałby moich organów. Narysować Ci coś? Zapomnij.

      Usuń
  2. jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa kiedy się nauczyłaś rysować i malować? *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. weźźź mi coś narysujjjjjjjjjjjj :)) powieszę w pokoju na honorowym miejscu:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra zamiast tych debilnych komentarzy powyżej mogłam napisać jeden wielki, ale ok :) jesień i zima są fajne jak siedzisz pod kominkiem i patrzysz jak pada śnieg *.* chociaż, w sumie lubię obie:D jest coś magicznego w nich, ale teraz jak jestem chora na grypę to nie widzę nic w nich fajnego. smutny lublin, smutny rzeszów, smutna stalowa. wszystkie smutne jak pizda miasta :( a ludzie też smutni.

    OdpowiedzUsuń