Ile razy można nie spać czekając?
Więc siedzę sama i piszę.
Do ciebie, do siebie, do niej i do niego. Wiersze nieprzeczytane, listy nie otwarte, słowa zagubione w kopercie. Którą bym i tak przecież wysłała. Buziak w policzek, w zimny nos, w zamarznięty na szaliku oddech. Więc piszę. Samemu się pisze. Za siebie się pisze. Do siebie się pisze. Wszystko co jest. Wszystko było. Jeszcze więcej co by być mogło.
A słowa tną mnie jak chcą. Dziwnie uwierają. Łaskoczą w ścięgna.
Nie zastanawiaj się nade mną. Cierpienie pochodzi z ograniczenia drugiej osoby. Nie uduś się, nie udław wąskim i obcisłym wyobrażeniem mnie.
Coraz bardziej za późno mi do wszystkiego.
Ostatni raz piszę. Nie mam już słów.
Piszę, bo piszę. Piszę dla Ciebie, siebie, dla nas, dla nikogo. Do Siebie, do Ciebie, do nas. Po nic, po wszystko, przez wszystko.
OdpowiedzUsuńNa nic.
ejjj izka pisz, nie przestawaj. czekam i czekam na nowy post, nie sądziłem że to oświadczenie że ostatni raz piszesz jest na serio. weeee noooo!!!!!!!
OdpowiedzUsuń