Swoją drogą jakby przebadać jednostkowo pewien ogół, ilu nich nie mieściłoby się w co najmniej jednej normie?
Jestem wykończona, psychicznie, fizycznie, wyczerpana. Potrzebuje łóżka, herbaty, deszczu za oknem i przyjaciela. Mnóstwa czasu, bez zbędnych ludzi, ułożonych włosów, makijażu i w piżamie.
Przyjacielu , trochę mi przemykasz, trochę wszędzie Cię widzę, trochę nie śpię. Niech będzie znów zima, przyjdzie ze śniegiem jak połamane nogi i zgony bezdomnych. Póki co jesień przychodzi z niepewnością, opowiadaniem pieprzyków, parą, zapachem kawy i oliwki. Synestezja, zanurzenia skali. Obie wiemy jak krótka jest droga od gryzienia wargo do krzyku. Wykrzycz w moja stronę wszystko, because I fucked it up this time. I fucked it up again.
Chciałabym się z tobą położyć. Tu i teraz. Żebyśmy zamknęły oczy i sobie wyobrażały. Nic nie słyszeć i nic nie mówić. Leżeć z uśmiechem na ustach. Patrzeć. Ufać. Czuć się bezpiecznie. Mieć zamknięte oczy i dostrzegać myśli przekazywane mimicznie.
Ale kim jestem, by decydować co dla kogo jest lepsze? Chciałabym być dokładnie tym kim chcesz bym była i znów nie do końca.
Jeśli jeszcze potrafisz, zaufaj. Proszę.
http://sounds-like-bullshit.blogspot.com/2012/10/anamchara.html
I really fucked it up this time
Didn't I, my dear?
Didn't'tI,my..
nie sądzisz że trochę to nieodpowiedzialne?
OdpowiedzUsuń