Sklejone usta zmęczone włosy
mówią że byłeś ze mną tej nocy.
Słyszałam serca twojego bicie
i zapach Twych perfum wąchałam skrycie.
Smakowałeś skóry
dotykałeś ciała.
Swym ramieniem objąłeś moje kolana
i patrzyłeś
patrzyłeś
patrzyłeś,
a ja?
Myślałam.
Że to twarz nie ta
to nie te usta
Że nie to ramie i nie ten wzrok
to nie te dłonie
i
że to mrok.
Myślę, że ludzie których spotykamy rozmijają się często z nami o centymetry, dni albo uderzenia serca. W innym miejscu i czasie, nastrojeni inaczej, zapominając o wszystkich oporach padlibyśmy im w ramiona, z radością przyjęlibyśmy ich zaproszenie. Ale nie.. spotykamy ich w chwili, gdy nie jesteśmy zadowoleni lub oni nie są. Nie możemy do nich dojść, chodzą obok , ogień namiętności nie zostaje wzniecony. Rozminięcie się.
A reszta? Reszta - sezon na truskawki. Jest smaczny, sprawia wiele przyjemności, każdy kęs soczystej truskaweczki doprowadza nas niemalże do euforii i zaspokaja głód, ale z czasem... z czasem truskawki stają się mniej smaczne, coraz mniejszą mamy na nie ochotę i najzwyczajniej w świecie odkładamy je na bok, bo chwilowy głód został zaspokojony. Sezon się kończy. Pozostaje tylko pyszne wspomnienie i plama na koszulce. A prawdziwy głód pozostaje.
Never mind, I'll find someone like you.


pornol słowny nakręciłaś mimo jasnego przesłania
OdpowiedzUsuńoj Izka Izka coraz bardziej mi się podoba Twój blog :) coś w tym jest że to czego chcemy przechodzi nam koło nosa... ale żeby się od razu rzucać na truskawki?? Truskawkami się nie najesz, tu trzeba mięcha! If you know what I mean ^^
OdpowiedzUsuńTrochę jak z modą, która również zwykła zawracać... niekoniecznie tak regularnie jak truskawski.
OdpowiedzUsuńJak dla mnie jeden z najlepszy, jeżeli nie najlepszy wpis na tym blogu. A ten wiersz niby-wiersz na początku świetny. Taki ironiczny, bez ładu bez składu, w sensie, że niepoważny, filuterny. I późniejsza notka tylko zyskuje na takim początku :D
OdpowiedzUsuń