wtorek, 27 listopada 2012

Defektyzm

Wyczekujesz na dziurę w ruchu zmotoryzowanego, gdy chcesz przejść przez ulicę. Patrzysz kilka sekund wprzód i przygotowujesz się na ten manewr. Tą psychoaktywna zdolność jasnowidzenia możesz wykorzystywać również w innych sytuacjach życia, a może stanie się lepsze.


A może wcale nie trzeba być we wszystkim najlepszym. Może lepiej jest stać spokojnie z boku, żyć, starać się tylko na miarę możliwości i chęci? Może nie powinniśmy dążyć do czegoś, co nie istnieje w ludzkim świecie doskonałości? Wszystko kłóci się z ideą człowieka, który poprzez błędy i cierpienia uczy się iść przez życie.
Doskonałość dla perfekcjonisty jest ułudą, to kompleks, zjawa która znika w ostatnim momencie, kiedy wydaje się, że jesteśmy krok od celu, a okazuje się, że pozostaje czekać na to co może nie przyjść. A może nie zawsze trzeba być na pierwszym miejscu? Po co się tak rozpycham obłudnie?


"Bądź najlepsza, zawsze. Kiedy widzisz kogoś, kto Cię prześcignął podpatruj go jak tego dokonał i zrób wszystko by zostawić go w tyle, choćby miał się przewrócić o Twoją podstawioną stopę." Nie wiem ile razy w ciągu ośmiu lat to przeczytałam, ile razy próbowałam wbić sobie do głowy. Jakoś chujowo wychodzi. Świat przeszkadza mi w życiu. Z przekonaniem, że nie będąc najlepszym jesteś najgorszym stwierdzam, że nie nadaję się do niczego. Nawet do czekania się nie nadaję, do życia się nie nadaję, do oddychania się nie nadaję.
Ale skoro nie nadaję się do Niczego, nadaję się do czegoś. Czegoś nie ma, a jeśli nie ma to muszę na to Coś poczekać.
Czekam.
Niech mi się uda być perfekcyjną. Proszę. Niech mi się uda.






2 komentarze:

  1. nie podoba mi się to zdanie:p wszystko super, ale do sukcesu nie dochodzi się po trupach, bo to do niczego nie prowadzi, tylko bycia znanym nie ze swoich dokonań, ale złych metod jakimi się ich dokonało:) właściwie zależy czego ktoś oczekuje od siebie i życia, ale człowiek chocby nie wiadomo jak się starał doskonały nie będzie.: p

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie skrajności prowadzą do zguby. Będąc najsłabszym ogniwem i mając wyjebane na wszystko nie osiągniesz nic,skończysz na samym dole drabiny społeczeństwa. Idąc po trupach za wszelką cenę do przodu owszem osiągniesz dużo, ale czy spełnisz się? Czy pozostaniesz ta samą osobą? Niestety, staniesz się zgorzkniałym człowiekiem ze znikomymi oznakami uczuć wyższych całkiem samotnym ze swoim zwycięstwem. I weź tu człowieku bądź mądry i wybieraj. Obie opcje fajne. w pierwszym przypadku przeżyjesz życie bez większych stresów, lekkomyślnie i bez odpowiedzialności. W drugim przypadku niczego nie będzie Ci brakowało bo otoczysz się wszystkim czego potrzeba, ale wykończysz siebie. Na tyle na ile cie znam wiem, że jesteś gotowa do poświęceń, do zaharowania by za wszelka cene wygrać, a co najgorsze zdaje mi się, że jesteś gotowa również do zadeptania kogoś kto cie wyprzedza. Jakie to prymitywne. Sory .
    M.

    OdpowiedzUsuń